Język ogłoszeń – jak pisać skuteczne oferty?

Jeżeli siła marki nie zadecyduje o wyborze („to fajna firma, chcę tam pracować”), to samo ogłoszenie, brzmiące szablonowo, ma małe szanse na przekonanie kandydata do wysłania CV. Tymczasem wystarczy kilka zmian stylistycznych, by poprawić brzmienie i wygląd ogłoszeń, a co za tym idzie, jego odbiór przez kandydata. Oto one!

Unikaj banalnych stwierdzeń

Przeczytaj poniższe przykłady i sprawdź, czy występują również u Ciebie w treści ogłoszenia:

  • „W związku z dynamicznym rozwojem”;
  • „W odpowiedzi na rosnące zapotrzebowanie rynku”;
  • „Młody, dynamiczny zespół”;
  • „Atrakcyjne miejsce pracy i bogaty pakiet świadczeń”.

Jeżeli widzisz w tych tekstach swoje treści – współczuję.

Co je łączy? Po pierwsze, to oklepane frazesy. Umówmy się, powtarzają się praktycznie w każdym ogłoszeniu. Być może za pierwszym czy drugim razem brzmią interesująco, pod warunkiem że przeczyta się tylko te dwa teksty. Tymczasem kandydat przegląda najpewniej kilkanaście, nawet kilkadziesiąt ogłoszeń. Z rzędu. Wówczas zaczynają się one zlewać w jedno. Łatwo też dostrzec ich schematyzm. Co za tym idzie – przestają przyciągać uwagę i niczym się nie wyróżniają.

Drugi, równie ważny wątek to ogólnikowość tych stwierdzeń. Czytając dowolny tekst – nie tylko ogłoszenia o pracę – warto zadać sobie pytanie: „Co to znaczy, że...?”. Odpowiedź nie będzie taka łatwa.

  • Co to znaczy, że firma dynamicznie się rozwija?
  • Co to znaczy, że zespół jest dynamiczny?
  • Co to znaczy, że pakiet świadczeń jest bogaty?

Te sformułowania są na tyle ogólne, że w zasadzie nie wiadomo, jak należy je rozumieć. Tymczasem jednocześnie to właśnie te punkty powinny zachęcać do aplikowania. Jak mają to zrobić, skoro kandydat nie dostaje jasnej informacji, na co właściwie się decyduje?

Ogólnikowe pisanie przychodzi bardzo łatwo. Po pierwsze, nawiązuje do znanych nam schematów. A skoro wszyscy tak robią, to pewnie tak właśnie należałoby robić, prawda? Nieprawda.

Po drugie, ogólniki łatwiej przychodzą na myśl, nie wymagają zastanowienia się, na czym konkretnie chcemy skupić się w ogłoszeniu. Zamiast nich, zacznij wymieniać konkretne korzyści z pracy na danym stanowisku lub w danym środowisku.

W końcu w ogłoszeniu zawsze znajdzie się wprost informacja o karcie Multisport, a nie „dostępie do bogatego pakietu ofert wspierających aktywność fizyczną”, czyż nie?

Zadbaj o aspekt wizualny

Na to, jak Twoje ogłoszenie będzie odebrane, ma również wpływ jego wygląd. Zapewne Twoja firma dysponuje gotowym szablonem, idealnym do umieszczenia na portalu. Warto się jednak zastanowić, na ile jest on właściwie czytelny.

  • Jak duża jest czcionka? Dwunastka znana z Worda nie przejdzie – to stanowczo za mało. Celuj w 16–18 punktów.
  • Czy stosujesz krótkie akapity zawierające po 4–5 linijek? To ułatwia odbiór tekstu.
  • Używasz pogrubień do wytłuszczenia najważniejszych elementów oferty? Jeżeli nie, zacznij. Przyciągną wzrok do właściwego miejsca.

Przeglądanie ogłoszeń o pracę to nużąca czynność. Po czasie kandydat jest już zmęczony czytaniem podobnie brzmiących ofert, męczy go powtarzalność procesu. Zadbaj o to, by właśnie na Twoim ogłoszeniu zawiesił wzrok. Niech wytrąci go z rutyny!

Reguł dobrze zaprojektowanego tekstu (czyli nie tylko napisanego, lecz także dopieszczonego pod kątem wizualnym) jest oczywiście więcej. Warto poszerzyć swoją wiedzę w tym zakresie. Jednym z lepszych źródeł, które mogę Ci polecić jest serwis UX Myths – www.uxmyths.com. Szczególnie punkt poświęcony temu, jak użytkownicy internetu czytają: https://uxmyths.com/post/647473628/myth-people-read-on-the-web.

Z ogłoszeniami o pracę jest trochę jak z ogłoszeniami sprzedaży czy wynajmu mieszkania.

Przypomnij sobie, co przeszkadzało Ci przy szukaniu kąta dla siebie w gąszczu ofert na popularnych portalach. Może były to te same frazesy typu: przestronne wnętrze, kameralne osiedle itd.? A może brak wyliczenia konkretów? Nieciekawa forma wizualna, męcząca oczy? Przyłóż te wszystkie rzeczy do swoich ogłoszeń o pracę i pisz je wbrew obowiązującym trendom. Wiadomo, że za sporą częścią z nas stoją reguły korporacyjne, wewnątrzfirmowe praktyki. Nie zmienia to jednak faktu, że warto walczyć o to, by je choć trochę ulepszyć.