Jak być skutecznym liderem w kryzysowej sytuacji

Co zatem zrobić, żeby odnaleźć w sobie choćby odrobinę spokoju i dobrej energii, a potem móc jej dodać zespołowi, który nie tylko tego potrzebuje, lecz także bardzo na to liczy?

Po pierwsze – dieta niskoinformacyjna

Koniecznie trzeba się odciąć od źródeł nieprzyjemnych emocji. Jeśli jeszcze tego nie stosowałeś, to teraz jest najwyższy czas na tak zwaną dietę niskoinformacyjną. Dieta niskoinformacyjna polega na tym, że nie sprawdzasz co chwilę wiadomości, bo zaufaj mi, że wystarczy to zrobić raz dziennie, a i tak będziesz wiedział, co się dzieje na świecie. Absolutnie odetnij się od fake newsów, czyli nieprawdziwych informacji pochodzących z niesprawdzonych źródeł (koleżanka koleżanki ma ciocię, której kolega pracuje w ABW i wie, że zamkną miasta). Informuj osoby, które wysyłają Ci takie informacje, żeby tego nie robiły, sam ich nie udostępniaj. Nie doprowadzaj do paniki i nie sam jej nie siej – żeby racjonalnie działać, trzeba racjonalnie myśleć, a nie osiągniesz takiego stanu, załamując się doniesieniami o kolejnych osobach chorych.

Po drugie – przejmij kontrolę

Zrozum, że lęk jest wynikiem utraty kontroli. Kiedy czujemy, że coś wymyka się nam z rąk i nic nie możemy z tym zrobić, wtedy czujemy zagrożenie i lęk. Przejmij kontrolę nad tym, co faktycznie możesz kontrolować. Jeśli boisz się zarażenia wirusem, to zostań w domu i nigdzie nie wychodź, wtedy prawdopodobnie się nie zarazisz. Jeśli boisz się o przyszłość swojej firmy, to zapisz na spokojnie, czego dokładnie się obawiasz, i zacznij sam (lub jeszcze lepiej: ze swoim zespołem) szukać wyjścia z tej trudnej sytuacji. Ustal, co musiałoby się stać, żeby do tego, czego się boisz najbardziej, nie doszło, i co zrobisz, jeśli jednak dojdzie.

Wiem, że sytuacja jest dynamiczna i nieprzewidywalna, tutaj chodzi jednak o to, żeby psychicznie zacząć przejmować kontrolę nad tym, co się dzieje. To, co najgorszego możesz zrobić, to stanąć z rozłożonymi rękoma i stwierdzić, że to Cię przerasta. Nie, nie przerasta Cię, bo zakładam, że Twoja firma nie raz była w tarapatach i jakoś sobie radziliście. Nie mogę Ci zagwarantować, że działania, które podejmiesz, uratują Twoją firmę. Mogę Ci jednak zagwarantować, że brak jakichkolwiek działań doprowadzi do jej upadku.

Po trzecie – wspólne działanie

Zaproś swoich ludzi do wspólnego działania. Ich też stresuje brak poczucia wpływu na to, co się dzieje, a jeśli dołączymy do tego brak komunikacji (co dokładnie się dzieje, co się będzie działo), to mamy obraz maksymalnie zestresowanego pracownika. Zaproś zespół na zdalną naradę. Powiedz, jaka jest sytuacja (co wiecie, czego nie wiecie) i ustalcie, co wspólnie możecie zrobić, żeby wyjść z tej trudnej sytuacji obronną ręką. Pamiętaj, że współpracownikom też zależy na pracy, też chcą, żeby firma przetrwała. Zakładam, że nikt z nich nie chciałby być zwolniony, a więc jeśli pokażesz im, jak poważne i trudne jest położenie, to razem z Tobą zaczną szukać wyjścia.

Wspólnie zróbcie audyt kosztów stałych i zastanówcie się, z czego możecie zrezygnować, bo w czasach kryzysowych jest Wam po prostu zbędne. Powiedz wprost zespołowi, że chcesz, by firma przetrwała, że chcesz z nimi dalej współpracować, a to oznacza „wszystkie ręce na pokład” i trzeba się zastanowić, co zrobić, by przetrwać ten trudny czas. Nawet jeśli na koniec okaże się, że zwolnień nie udało się uniknąć, to zespół będzie widział, że walczyłeś, a nie, że oddałeś ten mecz walkowerem.

Powiedz wprost zespołowi, że chcesz, by firma przetrwała, że chcesz z nimi dalej współpracować.

Biorąc pod uwagę, że współpracownicy są ekspertami w swoich dziedzinach, znają swój obszar rynku i klientów, zaproś ich do dyskusji, w której trakcie zastanowicie się, co zrobić, by zapewnić firmie ciągłość biznesu, czyli sprzedaż Waszych usług lub produktów. Zapewne trzeba będzie zmienić trochę to, co i jak dostarczacie klientom, zapewne trzeba będzie stworzyć nowy produkt czy usługę, które odpowiadają aktualnym potrzebom rynku, i w końcu trzeba będzie wypracować nowe metody docierania do klientów. Nie dokonuj tego jednak sam, po to masz zespół i ludzi, którym też powinno zależeć na pracy, żebyście byli dla siebie wzajemnie wsparciem i mogli potem wspólnie świętować wyjście z kryzysowej sytuacji.

Stała komunikacja o bieżącej sytuacji

W jaki sposób uspokoić zespół i dać mu wsparcie? Poprzez regularną komunikację, informowanie o tym, jaki jest stan rzeczy i jakie działania będą podejmowane. To, że sytuacja jest dynamiczna i nieprzewidywalna, nie oznacza, że można całkowicie odrzucić wizję i planowanie działań. Trzeba działać, dając sobie zgodę na to, że plany trzeba będzie weryfikować. Co innego jednak elastycznie weryfikować plany, a co innego działać bez planu, w chaosie. Warto także dawać zespołowi wsparcie i otuchę poprzez zapewnienia, że ten trudny czas kiedyś minie i wszystko zacznie wracać do normy (nie rekomenduję mówić, że „będzie dobrze”, bo tego nikt z nas nie wie). Wiemy na pewno, że ta sytuacja kiedyś minie i wszystko będzie wracało do normalności, a my, jeśli chcemy, by firma przetrwała, będziemy potrzebowali zmotywowanego i gotowego do pracy zespołu.

Wiem, że jeśli jesteś przedsiębiorcą, liderem, to jest Ci teraz bardzo ciężko. Wierzę w koncepcję, która mówi o tym, że przeciwieństwem sukcesu nie jest porażka, ale brak działania. Nie dam Ci gwarancji, że Ty i Twoja firma wyjdziecie z tej sytuacji bez szwanku. Prawdę powiedziawszy, nie znam firmy, która będzie w tak komfortowej sytuacji. Masz jednak do wyboru: albo od razu się poddać, albo zaprosić swój zespół do wspólnego działania mającego na celu przetrwanie tego trudnego czasu. Ja rekomenduję to drugie, bo uważam, że w tym tkwi siła prawdziwego lidera w kryzysowej sytuacji – w racjonalnym myśleniu i działaniu, w dawaniu wsparcia sobie i współpracownikom oraz w podejmowaniu decyzji, które mają na celu przeprowadzić firmę i zespół przez obecny kryzys.