Nie daj się stresowi

Płacenie rachunków, korki w drodze do pracy, negocjowanie podwyżek, sprzeczka z partnerem, napięte terminy w pracy, choroba w rodzinie i wiele innych sytuacji, czy tego chcemy czy nie, podnosi poziom hormonu stresu. Są one nam potrzebne, by stawić czoła trudnej sytuacji, bo wprowadzają nasz mózg i ciało w stan gotowości. Tak, by móc dać z siebie wszystko na rozmowie o pracę czy w trakcie ważnego egzaminu. Ten rodzaj stresu, który jest intensywny, ale nie przeciąga się w czasie, przy odpowiednim podejściu, może być wspierający.

Problem pojawia się kiedy stres staje się przewlekły, trwa dłużej niż kilka dni. Bo organizm za stres długotrwały płaci naprawdę duże koszty! Chroniczne zmęczenie, osłabienie pamięci i „uciekające” słowa, nawracające infekcje, nadciśnienie, przyspieszone starzenie komórek, nadwaga, stany lękowe, obniżenie kondycji psychicznej, bezsenność czy wreszcie depresja – to kilka tylko przykładów na to, jak destrukcyjny dla organizmu ludzkiego może być przeciągający się w czasie, chroniczny stres.

Jak sobie zatem pomóc?

Znajdź źródła stresu

Być może nie daje Ci spać myśl o kolejnej racie kredytu. Być może czujesz się nieswojo z powodu trwającego konfliktu w rodzinie. Może Twoja praca jest monotonna, a Ty czujesz się niedoceniany. Albo mieszkasz w hałaśliwym i zatłoczonym miejscu. Poziom wymagań w pracy jest za wysoki albo też zmagasz się z problemami z masą ciała lub czujesz się samotny. Wymienione czynniki są dla naszego mózgu sytuacjami stresogennymi. I nawet jeśli radzisz sobie z nimi dobrze, nie oznacza to, że pozostają zupełnie obojętne dla organizmu.

Mówi się, że kiedy coś nazwiemy, to potrafimy to poskromić. Jesteś zatem na najlepszej drodze! Pozwól sobie na kilka chwil refleksji, znajdź spokojne miejsce, i uczciwie wobec siebie samego popatrz na swoją codzienność. Następnie zapisz na kartce sytuacje, które budzą w Tobie stres.

Porozmawiaj ze sobą!

Kiedy lista będzie gotowa, przeanalizuj ją jeszcze raz. Zadaj sobie pytanie: na ile masz wpływ na te sytuacje? Jeśli martwisz się rzeczami, na które nie masz najmniejszego wpływu, jak na przykład ruch uliczny, to z góry skazujesz się na trwanie w stresie i sporą utratę swojej energii. Rozważ, czy jest coś, co możesz realnie zrobić, by dany stresor zmniejszyć. Zastanów się, czy któryś z wymienionych czynników stresowych nie wynika z nadmiernej potrzeby kontroli, perfekcjonizmu. Pozwól sobie na wewnętrzny dialog. Zastanów się, ile zyskujesz, ile tracisz, będąc pod wpływem tego stresora.

Ten wewnętrzny dialog jest bardzo istotny. Świadomość bycia w stresie, zrozumienie swoich pobudek i intencji, jak i zysków i kosztów, które wielowymiarowo ponosimy na skutek stresu, jest pierwszym, jakże istotnym krokiem na drodze do świadomego kształtowania swoich reakcji i postaw w sytuacjach stresowych.

Uważaj na wypalenie zawodowe

Do wypalenia zawodowego bezdyskusyjnie przykłada się stres. Gdy pojawia się obojętność wobec wykonywanej pracy, poczucie ciągłego braku sił i permanentnego zmęczenia czy zaburzony zostaje sen, warto zasięgnąć porady psychologa, psychoterapeuty, w niektórych przypadkach też lekarza psychiatry. Pomocne mogą okazać się też techniki relaksacyjne. Wypalenie zawodowe jest stanem bardzo destrukcyjnym. A jego skutki odbijają się nie tylko na aspektach zawodowych.

Naucz się siebie

Wsłuchaj się w ciało – ono jest rewelacyjnym sygnalizatorem stresu! Zwróć uwagę, jak w sytuacjach nerwowych zachowuje się Twoje ciało – czy czujesz dyskomfort w brzuchu czy spinasz kark, może żuchwę? Czy odczuwasz przyspieszone tętno, robi Ci się zimno lub gorąco? Pocą Ci się ręce? Czasami bywa tak, że nie do końca jesteśmy świadomi bycia w stresie. Zdarza się to, gdy jesteśmy np. skoncentrowani na projekcie, celu do zrealizowania, na ważnym rozmówcy. Dobrze jest wówczas zeskanować swoje ciało, by dowiedzieć się, jak odczuwamy tę sytuację.

Czasami bywa tak, że nie do końca jesteśmy świadomi bycia w stresie.

A potem znajdź na siebie sposób! Dla jednych będzie to sport – niezawodna metoda na obniżenie poziomu stresu. Ale uwaga! Gdy jesteś w stresie, ostatniej rzeczy jakiej potrzebuje Twój organizm, to kolejnego czynnika stresującego. A takim jest obciążający wysiłek fizyczny. Zatem ostry trening na siłowni czy długotrwały bieg zastąp raczej lekkim treningiem lub marszem czy spacerem.

Jeśli nie jesteś miłośnikiem sportu, możesz odreagowywać, oddając się swojej pasji, hobby. Nie masz? Nic nie szkodzi! Zapytaj kilku osób w Twoim otoczeniu o ciekawe propozycje spędzania czasu w okoli i zapisz się na próbne zajęcia tańca, może kaligrafii czy języka obcego.

Pamiętaj, że najlepiej odpoczniesz psychicznie, kiedy odłączysz się od rutyny i dasz się pochłonąć bez reszty jakieś czynności. A to jest właśnie mindfulness! I nawet nie wiedząc kiedy, realizujesz najskuteczniejszą technikę walki ze stresem!

Często sprawdzają się joga, spacery, ćwiczenia oddechowe. Jeśli chodzi o te ostatnie, to nie szukaj skomplikowanych technik, wystarczy, że będziesz oddychać świadomie i trochę wolniej niż zwykle to robisz. I koniecznie dbaj o myśli, to one wpływają na nasze reakcje.

Wyhamować stres

Z osobistych doświadczeń… Na jednej z ostatnich konferencji nie zadziałał projektor. A ja miałam dopieszczoną prezentację i ok. 50-osobowe audytorium. Cóż, no trudno, nie jestem w stanie tego naprawić. Zatem kilka głębokich wdechów i moja ulubiona myśl: „Obym tylko takie problemy w życiu miała!”. Bo w dużej skali, to wcale nie był wielki problem, prawda? Tylko dzięki oddechowi i tej myśli mogłam wyhamować stres i poprowadzić spotkanie. To naprawdę jest do zrobienia!